ARCHDZIENNIK – 2021.11.26

KRÓTKIE PODSUMOWANIE

rowerkowej przygody tego tygodnia. Zadaniem było sprawdzić możliwości i je pokazać. Oczywiście nie da się pokazać wszystkiego w ciągu tygodnia, ale wybrałem moim zdaniem świetnych reprezentantów różnych rozważanych wariantów. 

1. Miejsca parkingowe rowerowe, mogą świetnie korespondować z przestrzenią publiczną

2. Trasa rowerowa nie musi być oczywista, czasem może zakręcić, wjechać na dach, zdefiniować przestrzeń publiczną.

 

3.  I na koniec ta trasę rowerową możemy wpuścić w budynek, z dynamizowanie ruch w nim, sprawić że zewnętrze z wnętrzem zaczynają się przenikać i budować pewnego rodzaju ciągłość między jednym a drugim.

 

Podsumowanie jest jedno, experymentuja z hybrydyzacja różnych funkcji między sobą, to urozmaicą miasto, sprawia że jest ciekawsze.

Na koniec kilka informacji i ciekawostek o rowerach.

Rower najpełniej funkcjonował by z dobrze funkcjonująca i przystosowana komunikację miejską. Wyobraźmy sobie taką hybrydowa komunikację, w której używamy roweru jako podstawowego środku transportu uzupełnionego o autobus, pociąg, taksówka, które mogą przewozić rowery. Wtedy mobilność i perspektywa przemieszczania się na większe odległości ma sens.

Ruch pieszy i rowerowy nie zapycha przestrzeni miasta. Piesza uliczka o szerokości 7 m może pomieścić 20000 osób na godzinę. 2 drogi rowerowe o szerokości 2 metrów, mogą pomieścić 10000 rowerów na godzinne. Dwukierunkowa droga o jednym pasie w każdą stronę 1000 do 2000 samochodów na godzinę w szczycie

 

Jedno miejsce parkingowe samochodowe może pomieścić 10 stanowisk do parkowania rowerów. 

 

Samochód zużywa ok 60 razy więcej energii niż rower. 

I żeby nie było, nie jestem przeciwnikiem aut, nie wyobrażam sobie wielu prac wykonywać bez samochodu. Ale też jestem zwolennikiem przywracania miasta mieszkańcom, szczególnie w tych sferach, które zagarnął samochód.